| Rzeczpospolita: Odszkodowanie za listę Wildsteina" |
|
|
|
| wtorek, 16 grudnia 2008 14:25 | |||
Rzeczpospolita: „Odszkodowanie za listę Wildsteina"Kilkakrotnie próbowała uzyskać dostęp do akt w IPN, walczy teraz przed Trybunatem w Strasburgu Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zwrócił się do polskiego rządu z pytaniem, czy ujawnienie tzw. listy Wildsteina nie naruszyło praw osób, które się na niej znalazły. Wszystko wskazuje na ten że wkrótce w tej sprawie, zgłoszonej przez polską obywatelkę, zapadnie wyrok. - Trudno jednak w tej chwili powiedzieć jakie będzie to orzeczenie - mówi Tomasz Koncewicz, adwokat, adiunkt na Uniwersytecie w Gdańsku. - Trybunał może bowiem, ale nie musi, stwierdzić naruszenie europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. W 2001 r. zainteresowana zwróciła się do IPN o udostępnienie dokumentów na jej temat. W marcu 2004 r. (czyli jeszcze przed opublikowaniem listy w Internecie, co stało się w styczniu 2005 r.) otrzymała informację, że nie może być uznana za poszkodowaną w rozumieniu ustawy o IPN (z 1998 r.). W czerwcu 2006 r. ponownie zwróciła się o wgląd do dokumentów. Instytut udostępnił jej akta, ale bez dwóch dokumentów. Kobieta jeszcze raz wystąpiła o dostęp do pełnych akt po 15 marca 2007 r., gdy weszła w życie nowa ustawa lustracyjna. Ponownie spotkała się z odmową. Jednocześnie w 2005 r. zwróciła się do IPN o wyjaśnienia w związku z pojawieniem się jej nazwiska na tzw. liście Wildsteina. Po tym, jak IPN potwierdził, że chodzi o jej osobę, skierowała sprawę do sądu, utrzymując, że nie była tajnym współpracownikiem i została publicznie znieważona. Warszawskie sądy uznały jednak, że lista zawierała nie tylko nazwiska tajnych współpracowników, dlatego też nie ma to znamion znieważenia publicznego.
Źródło: Rzeczpospolita (16 grudnia 2008)
|








